Magiczne Nadodrze

www.polskaniezwykla.pl

Plac świętego Macieja, przy którym znajduje się nasz hostel MoHoM jest częścią dzielnicy Nadodrze. Samo osiedle jest dość młode – zostało wydzielone z osiedla Ołbin dopiero w 1991 roku.
Dawne Przedmieścia Odrzańskie zostały włączone w administrację miejską w 1808 roku po zburzeniu fortyfikacji miasta. W granicach osiedla znajduję się wyspa – Kępa Mieszczańska – której zabudowa została mocno zniszczona podczas oblężenia Festung Breslau. Idąc od naszego hostelu do Rynku mija się pomnik Powodzianki, który upamiętnia ofiarność mieszkańców ratujących zbiory biblioteki uniwersyteckiej przed powodzią tysiąclecia w 1997.

Nadodrze jednak zostało oszczędzone podczas akcji bombardowania miasta. Odwiedzając nas jest więc okazja przyjrzeć się i podziwiać niesamowite poniemieckie kamienice – co prawda nieco odrapane i szare – jednak nie przykryte toną nowej bijącej po oczach elewacji. To właśnie klimat tego osiedla – wydaje się wręcz, że czas zatrzymał się tu na przełomie XIX i XX wieku. Tylko fakt, że nie widzimy wszystkiego w odcieniach brązu lub szarości uświadamia nam, że nie patrzymy na zdjęcia z 20 – lecia międzywojennego. Na Nadodrzu historia łączy się z nowoczesnością. Osiedle ciągle się rozwija, co rusz pojawiają się nowej miejsca gdzie można coś zjeść, napić się lub obejrzeć ciekawą wystawę. Zaraz obok dizajnerskich wnętrz są tradycyjne warsztaty rzemieślnicze, w których szewcy czy kaletnicy nadal są w stanie zdziałać cuda swoimi dłońmi i niesamowitą wiedzą.

Mimo, że na pierwszy rzut oka Nadodrze nie zachwyca należy dać mu drugą szansę i przyjrzeć mu się lepiej. W bramach kamienic można natrafić na niesamowitą restaurację, która zachwyci nasze podniebienia, galerię ceramiki, w której kupimy niesamowity zestaw filiżanek dla mamy – nie do porównania z typowymi pamiątkami, lub po prostu natrafimy na odrestaurowaną bramę, która sprawi, że niejeden nowoczesny i piękny w swojej surowości budynek, schowa się ze wstydu.

Także nie bójcie się Nadodrza! Pod tą warstwą szarości kryje się niesamowite, tętniące życiem osiedle, które jest niesamowicie ciekawą alternatywą dla Rynku. Strona Artystyczne Nadodrze prowadzi spis miejsc wartych zobaczenia.

Hydropolis – Miasto Wody

www.wroclaw.pl
www.wroclaw.pl
Na początku grudnia we Wrocławiu otwarto Muzeum Wody – ewenement na skalę krajową. Więc jeśli nie masz chęci odwiedzać Muzeum Narodowego, gdzie w ciszy będziesz kontemplował jedne z najwspanialszych dzieł sztuki jakie kiedykolwiek stworzyły ludzkie dłonie – wybierz się właśnie do Hydropolis.

Wystawa została utworzona na terenie Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji i zajmuje aż cztery tysiące metrów kwadratowych w dawnym zbiorniku wody czystej z 1893 roku. Zadbano nie tylko o to żeby sama wystawa była ciekawa dla odwiedzających ale również okolica budynku, w którym się znajduje. Przed wybraniem się w podróż do niesamowitego świata wody można usiąść na jednej z ławek i wsłuchać się w cudowny i kojący szum wody, która spada kaskadami z dachu budynku. Wprawić się w odpowiedni nastrój albo po prostu wyciszyć po szalonym dniu w głośnym mieście.

Wystawa podzielona jest na 8 segmentów. Odwiedzający mają szansę odwiedzić kapsułę batyskafu Trieste, który w 1960 roku zanurkował na dno Rowu Mariańskiego, mając na swoim pokładzie dwóch śmiałków. Fani biologii dowiedzą się co żyje w wodzie – od największego z ssaków po najmniejsze żyjątka, które nie da się zobaczyć gołym okiem. Dowiemy się także ile powinno spożywać się wody dziennie w zależności od naszego wieku. Dla fanów techniki poświęcony jest segment urządzeń hydrotechnicznych i zarządzaniu wodą współcześnie. Można również zobaczyć interaktywną mapę z system wodociągowym miasta Wrocławia lub jak wyglądało miasto w trakcie i po powodzi tysiąclecia. Wystawa ciągle się rozwija i przybywają nowe puntky warte zobaczenia.

Najważniejsze informacje:
Hydropolis
ul. Na Grobli 19-21
godz. otwarcia – poniedziałek – piątek 12-19; sobota – niedziela 10-19.
Bilety:
Normalny – 27 zł,
Ulgowy – 18 zł,
Bilet rodzinny (dwoje dorosłych i dwoje dzieci) – 72 zł
Bilety grupowe – 23 zł /os. (normalne), 17 zł/os. (ulgowe).
W Hydropolis obowiązują ulgi dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny oraz UrbanCard.
Obok Muzeum znajduje się pięć parkingów z których mogą skorzystać odwiedzający.

Oferta biznesowa w Modern Hostel Wrocław

Szanowni Państwo,

w związku z poszerzeniem oferty naszego Hostelu chcielibyśmy serdecznie zaprosić Państwa do współpracy i skorzystania z propozycji skierowanej specjalnie dla Klienta Biznesowego –
pragniemy poszerzać swoje doświadczenie oraz umacniać naszą markę poprzez oferowanie noclegów na najwyższym poziomie.

Na noclegowej mapie Wrocławia nasza marka wyróżnia się wystrojem oraz dbaniem o detale, także jeżeli chodzi o obsługę naszych Gości. Modern Hostel to dwa kameralne obiekty położone na Śródmieściu, ze świetnym połączeniem komunikacyjnym do każdej części miasta, pomocną, zorientowaną na Gościa obsługą oraz bogatym zapleczem gastronomicznym w postaci licznych restauracji, knajpek i bistr w najbliższym sąsiedztwie hosteli.

Zapewniamy pokoje z prywatnymi łazienkami wynajmowane na wyłączność, dostęp do wyposażonej kuchni, bezprzewodowy internet oraz przejrzysty i prosty sposób rezerwacji pokoi (także w dniu bieżącym). Wystawiamy faktury, włączając w to także koszty wyżywienia (z 8-mio procentową stawką VAT), oferujemy zniżki dla wszystkich stałych klientów i partnerów oraz rezerwacji grupowych i długoterminowych.

Korzyści płynące ze współpracy z naszą Firmą to przede wszystkim komfortowa baza noclegowa w stolicy Dolnego Śląska, możliwość dostosowania naszej oferty do indywidualnych potrzeb, przejrzysty i ujednolicony standard obowiązujący w obiektach, gwarancja niższych cen oraz szybka i skuteczna reakcja na wszelkie potrzeby naszych Gości.

Zapraszamy gorąco do przejrzenia naszej galerii internetowej i dopasowania najbardziej optymalnej oferty do Państwa potrzeb.

Jeżeli zainteresowała Państwa nasza oferta, albo mają Państwo jakiekolwiek wątpliwości, prosimy o kontakt telefoniczny bądź mailowy. Pozostajemy zawsze do Państwa usług!

Śladem wrocławskich murali

źródło - www.wroclaw.naszemiasto.pl

Wrocław. Miasto spotkań. Nasze miasto. Każdy słyszał o Wrocławskich Krasnalach, które można spotkać w całym mieście i reprezentują różne ciekawe miejsca tego wspaniałego miasta.
Jednak dla osób, które wolą patrzeć w niebo niż pod nogi lepszą atrakcją naszego miasta są murale. Czym jest mural? W skrócie to wielki malunek na ścianie budynku. I nie mówimy tu o brzydkim wandalizmie, tylko o niezwykłych dziełach sztuki, które ozdabiają wrocławskie kamienice i bloki.
Sztuka muralowa narodziła się w w Ameryce Łacińskiej i Meksyku w latach 20 i 30 XX. Wieku. Prekursorami tego rodzaju sztuki byli David Alfaro Siqueiros, Jose Clemente Orozco i Diego Rivera. Używali do tego farb do lakierowania samochodów.
Kiedyś używane były głównie jako wielkie reklamy produktów lub zakładów produkcyjnych. Do tej pory można je spotkać w niektórych miastach, w ich starszych dzielnicach. Gratką dla fanów muzyki będzie fakt, że kilka z murali zaprojektowanych zostało przez muzyka i twórcę z naszego rodzimego podwórka – L.U.C.a. (m.in na ul. Cieszyńskiego 20 i pod wiaduktem na ulicy Legnickiej).
W okolicy naszych hosteli możesz znaleźć kilka murali.
Przy MOHOS, czyli w okolicach placu Jana Pawła II i ulicy Legnickiej można było kiedyś podziwiać niesamowite malunki na murach Akademii Muzycznej (niestety ukryte po odnowieniu budynku). Jednak przy ulicy Drzewnej (vis a vis naszego hostelu) na ścianach można zobaczyć dwa murale, które zachwycają swoją oryginalnością.
Przy MOHO M, na Nadodrzu znajdą Państwo jeszcze więcej murali. Po drodze do naszego hostelu na ul. Łokietka powita Państwa wielki malunek żarówki. W samej okolicy można znaleźć wiele ciekawych malunków. Większość murali została stworzona w ramach projektu OUT OF STH przez wrocławską galerię BMW.

Więc odwiedź Breslau, zatrzymaj sie u nas i wyrusz na poszukiwanie niezwykłej twarzy Wrocławia jakimi są malunki ścienne.
Dla osób zainteresowanych śledzeniem i obejrzeniem wrocławskich murali przygotowana została interaktywna mapa, ciągle aktualizowana o pojawiające sie i znikające (niestety) malunki, przy pomocy której można znaleźć każdy mural.

Dobry wieczór Wrocław!
Klubogaleria Neon Side

zdj - www.wroclaw.naszemiasto.pl

Każdy kto przyjeżdża do Wrocławia pociągiem i dociera do naszego miasta wieczorem ma szansę być powitanym przez niesamowicie przyjemnego pana z kwiatkiem w jednej dłoni i kapeluszem w drugiej, który swoim neonem mówi „dobry wieczór we Wrocławiu”. W 1976 roku powstała nawet piosenka o Neonowym Panie pod tym samym tutyłem.

Breslau rozświetlony jest neonami. Koneserów tej sztuki zapraszamy na podwórko przy
ul. Ruskiej 46c do klubogalerii Neon Side. Wszystko co jest związane z tym miejscem jest niesamowite. Fundacja Neon Side Wrocław uratowała już ponad 50 historycznych neonów – część z nich można właśnie podziwiać na podwórzu ulicy Ruskiej. Wszystko zaczęło się w 2005 roku od Tomasza Kosmalskiego. Coraz więcej osób chciało ratować znikającego w zastraszającym tempie neony z czasów PRL. I tak teraz dzięki fundacji można podziwiać neony Hotelu Grand, Kina Polonia czy Mody Polskiej i przenieść się do czasów, gdy na ulicach Wrocławia królowały duże fiaty, a z klubów dochodził bigbit.

A sama lokalizacja klubogalerii Neon Side również nie jest przypadkowa. Starsi mieszkańcy Wrocławia wiedzą, że niegdyś znajdowało się tam przedsiębiorstwo Reklama, w którym przez 50 lat powstawały neony rozświetlające i ogłaszające ludziom wszem i wobec w przyjemny sposób różne usługi i instytucje. Nie tylko we Wrocławiu ale i na całym Dolnym Śląsku.

Jak każdy wie, historia kołem się toczy i część neonów, które wyszły z Reklamy powróciło do swojego domu by cieszyć oczy mieszkańców i turystów, którzy chcą zobaczyć tę jedyną w swoim rodzaju galerię. W Neon Side odbywają się także różnego rodzaju wystawy, koncerty, projekcje filmów. Nawet wystrój klubokawiarni jest niesamowity – meble są z odzysku, które fundacja sama odnowiła. Odwiedzając to niezwykłe na skalę europejską miejsce możecie cofnąć się do czasów młodości, zobaczyć jak to było być młodym za czasów świetności Polskiej Ludowej lub pokazać swoim latoroślom jak kiedyś wyglądała nasza rodzima estetyka. I powiedzmy to szczerze: była niesamowita!